Drodzy uczniowie i szanowni rodzice.
Pedagog szkolny z Zespołu Szkół i Placówek nr 2 w Katowicach w obecnej sytuacji dotyczącej zamknięcia szkoły jest gotowy do udzielania wsparcia, porad oraz pomocy specjalistycznej. Należy zgłosić, telefonicznie w sekretariacie szkoły bądź drogą mailową justyna.stoklosa@o2.pl, swoją potrzebę.
Chcę podkreślić, że w obecnej sytuacji macie Państwo możliwość jako rodzice spędzania czasu ze swoimi dziećmi. Nikt nie jest ekspertem w obecnej sytuacji i wszyscy doświadczamy jej po raz pierwszy. Oto kilka myśli, jak najlepiej wykorzystać ten wspólny czas.
1. Uspokajajmy i bądźmy uważni na emocje.
2. Opowiedzmy dzieciom o układzie odpornościowym człowieka.
To fenomen ludzkiego ciała. Obejrzyjmy wspólnie pierwsze odcinki Było sobie życie, w których armia białych krwinek walczy z wirusami. Podkreślajmy, że nie jesteśmy bezbronni, a nasz organizm ma wspaniałe narzędzia, aby zwalczać chorobę. Starajmy się oswajać lęk.
3. Mówmy o tym, co pomaga naszemu układowi odpornościowemu.
Przypominajmy, że częste mycie rąk zabija wirusy, które się na nich znajdują. Długi sen nas wzmacnia. Bawmy się w „nie dotykamy niczego na dworze”. Ustalmy wspólnie, że wszyscy będziemy sojusznikami naszych układów odpornościowych.
4. Wytłumaczmy dzieciom w bardzo prosty sposób, dlaczego to ważne, aby nie spotykać się w przedszkolach, szkołach, środkach transportu miejskiego, na zajęciach i przyjęciach.
Dzieci zakażone koronawirusem przechodzą chorobę bardzo łagodnie, nawet bezobjawowo. Przenoszą jednak zarazki na dorosłych, dla których zakażenie jest już groźne – zwłaszcza dla babć i dziadków. Dlatego staramy się ograniczyć kontakty, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się wirusa.
5. Zadbajmy o plan funkcjonowania dziecka w trakcie dnia.
Szkoła i przedszkole dają strukturę, której dzieci potrzebują i w której czują się bezpiecznie. Starajmy się utrzymać tę strukturę. Przydatne, może okazać się wspólne stworzenie planu dnia: ustalenie orientacyjnej pory pobudki, porannej higieny, ubrania się, posiłków. Powieśmy plan w widocznym miejscu, starajmy się do niego odwoływać.
6. Jeśli sami pracujemy zdalnie z domu, postarajmy się, aby nasza praca miała ramy rozpoznawalne dla dziecka. Porozmawiajmy z nim o tych ramach, aby wiedziało, czego się spodziewać. Dziecku może być trudno zrozumieć, do jakiego momentu rozmawiamy przez telefon służbowo, a kiedy prywatnie, kiedy siedzimy przy komputerze, bo wymaga od nas tego nasza praca. Bycie w domu z rodzicem, który jednocześnie jest obecny (fizycznie) i nieobecny (bo nie ma czasu), może być dla dziecka frustrujące. Dlatego zadbajmy o zakomunikowanie, kiedy praca się zaczyna i o której się skończy. Po wykonaniu obowiązków wyłączmy komputer, odłóżmy telefon. Pilnujmy się, aby nie być on-line dłużej, niż to konieczne.
7. Wykorzystajmy czas poza pracą jako możliwość bycia z dziećmi i zrobienia czegoś, co może, sprawiać wszystkim frajdę. Przeczytajmy razem na głos ulubione książki z własnego dzieciństwa. Warto pomyśleć, jak kreatywnie zorganizować ten czas.
Ciekawym pomysłem są oczywiście różnego rodzaju gry. Możemy skorzystać z szerokiej oferty gotowych gier. Jednak warto pomyśleć o czymś bardziej oryginalnym. Możemy stworzyć własną grę. Przygotujcie planszę (kartka z bloku), wymyślcie własne zasady i przebieg gry, wszystko zależy od naszej pomysłowości np. ,,Zła Pani Pandemia zwalcza wrogów- groźne wirusy”. Gry planszowe i zręcznościowe rozwijają intelekt, uczą spostrzegawczości i współzawodnictwa w duchu “fair play”. Stwórzcie domowe konkursy, np. kto zbuduje większą wieżę z klocków, bądź turnieje wiedzy ze znajomości np. geografii, historii, bajek, roślin, czy innych rzeczy, jakie tylko przyjdą wam do głowy. Już samo tworzenie gry i wymyślanie zasad jest kreatywną zabawą. Popatrzmy na kwarantannę jako na pretekst do zrobienia tego, na co zwykle nie ma czasu.
8. Łączmy się telefonicznie albo przez Internet z przyjaciółmi lub członkami rodziny, z którymi nie powinniśmy się spotykać, zwłaszcza z babciami i dziadkami.
Możemy umówić się na stałą porę i np. codziennie po kolacji spotykać na rodzinnej „telekonferencji”. Rozmowa na Messengerze wszystkich cioć, wujków, rodzeństwa ciotecznego i dziadków i zdawanie raportu, jak minął dzień w czasach zarazy – czemu nie? Taka praktyka może sprawić, że kontakty staną się nawet żywsze niż przed zaistniałą sytuacją. Wszyscy, nie tylko dzieci, będziemy się czuć mniej samotni, mimo odosobnienia.